Karmelici a powstania

Odsłony: 1171

Czyn zbrojny narodu polskiego splótł się z historią tego konwentu. Pierwszym sławnym uczestnikiem zrywu zbrojnego, jeszcze w XVIII w., był o. Marek Jandowicz, “apostoł” konfederatów barskich, których szeregi zasilił jako zakonnik z Woli Gułowskiej (postać szerzej przedstawiona w rozdziale Pilzno).

Zakonnicy znacznie bardziej masowo zaangażowali się w sprawę powstania styczniowego. Przypomnijmy, iż manifestacja patriotyczna w lutym 1861 r. rozpoczęła się mszą św. w klasztorze OO. Karmelitów na Lesznie w Warszawie. W 1863 r. klasztor przekazywał dla powstańców broń. W tym czasie o. Nazary Drążkowski wygłaszał kazania przepojone patriotycznymi nastrojami. Za wybitnego karmelitę powstania uchodził o. Anastazy Jadochowski. Będąc powstańczym naczelnikiem miasta Baaranowa, zbierał podatki na cele powstania. Do niego zgłaszali się ochotnicy do powstania i przy nim składali przysięgę wierności. O. Jadochowski prowadził nawet procesję kościelną, by powitać powstańców po zwycięskiej walce stoczonej pod Żyrzynem. Po upadku został aresztowany w lutym 1864 r. wespół z przeorem o. Fortunatem Jajko. Obydwaj stanęli przed sądem. O. Anastazy, pozbawiony praw i skazany na katorgę, zmarł na zesłaniu w Wołogdzie w maju 1876 r. O. Fortunatowi udowodniono kontakty z dowódcami powstańczymi i gromadzenie broni w klasztorze. Skazany został na więzienie. Wypuszczono go jesienią 1864 r., lecz niebawem ponownie aresztowano i zamknięto w twierdzy w Dęblinie. Jego przypadek objęty został amnestią w maju 1866 r. Opuściwszy więzienie został skierowany przez władze carskie do klasztoru w Oborach. Doczekawszy sędziwego wieku, zmarł w 1911 r. w Przasnyszu.
Podobny los spotkał byłego przeora w Woli Gułowskiej, o. Eliasza Osińskiego. Za wspieranie powstania otrzymał wyrok zesłania do guberni archangielskiej. Rodzina czyniła starania o zezwolenie, które otrzymał od namiestnika Królestwa Polskiego – pod warunkiem że zamieszka w Warszawie i zrezygnuje z obowiązków kapłana. O. Eliasz takie warunki odrzucił, dlatego jeszcze w 1881 r. figuruje w spisie zesłańców.
W gronie wspierających powstanie znaleźli się m.in. o. Franciszek Parafiński i o. Ryszard Machnikowski oraz wielu dzisiaj już zapomnianych bohaterów. W kronice klasztornej znajdujemy relację, że “w Radoryżu na plebanii opowiadają, jak jeden z Ojców Karmelitów zorganizował oddział, który wyruszył w nocy do Łysobyk i tam napadł na oddział moskiewski, który w pień wyciął (…)”.